Urodzić razem i naturalnie

Urodzić razem i naturalnie

Pamiętacie swoją pierwszą książkę związaną z tematyką porodową, którą przeczytałyście? Ja pamiętam ją doskonale i zamierzam zachęcić Was do lektury „Urodzić razem i naturalnie” Ireny Chołuj.  Jest to nieprzemijająco najlepsza pozycja na rynku polskim, która najlepiej i najpiękniej przybliża ideę porodu naturalnego. 

Jak sięgnęłam po „Urodzić razem i naturalnie”?

Szkoła rodzenia w Macierzance byłaby zupełnie inna, gdybym nie przeczytała „Urodzić razem i naturalnie”, ale przede wszystkim, gdybym nie spotkała na swojej drodze założycieli i prowadzącej szkoły rodzenia, w której brałam udział w pierwszej ciąży. 

Monika Jędrzejewska – bo to o niej mowa.

Szkoła rodzenia Moniki Jędrzejewskiej była pierwszym miejscem w życiu, w którym usłyszałam o porodzie DOBRZE, a Monika była pierwszą kobietą, którą urodziła 7. dzieci ( z czego sześcioro w domu!), którą poznałam w swoim życiu. Dla mnie było to początkowo trudne zestawienie z moimi wyobrażeniami o tym, jak MA wyglądać matka siedmiorga dzieci. Monika była i jest: piękna, promienna, radosna, szczupła. Promienieje od niej spokój, dobro i radość. Jest zaprzeczeniem stereotypowej mamy wielodzietnej.

W mojej macierzystej szkole rodzenia była biblioteczka dla uczestników, a pierwszą książkę, którą z niej wypożyczyłam była właśnie „Urodzić razem i naturalnie” Ireny Chołuj.

Postawa Moniki Jędrzejewskiej i lektura „Urodzić razem i naturalnie” wzajemnie się przenikały i idealnie komponowały, dając mi możliwość nasycenia się wizją porodu w pełni naturalnego, mimo tego, że byłam od niego naprawdę bardzo daleko, ze względu na pośladkowe ułożenie mojej córki aż do 37. tygodnia ciąży.

Dla kogo jest ta książka?

Bez wahania odpowiem, że dla każdego rodzica. Bez względu na to, czy podjęliście już decyzję o sposobie, w jaki ma przyjść na świat Wasze dziecko, czy dopiero zastanawiacie się  – lektura książki może Was utwierdzić w podjętych wyborach lub…skłonić do refleksji. 

Jest to książka dla kobiet. I dla mężczyzn. Może wydawać się to dziwne, ale książkę zarekomendowałabym także położnym. Obrazuje ona metamorfozę samej autorki, która pokazuje swoją drogę i proces przejścia z położnej, która „odbierała” porody, na położną, która porody zaczęła „przyjmować”. Semantyczna różnica, którą zrozumiecie od razu, gdy przeczytacie Urodzić razem i naturalnie.

Uwielbiam czytać książki, które wydają się nie mieć końca! Urodzić razem i naturalnie ma aż 4. części i ponad 20. rozdziałów. Nie ma tutaj tematów tabu, a wszystkie tematy związane z „techniczną” stroną porodu są omówione w sposób przystępny i zrozumiały. Książka jest nie tylko opisem porodu, co zapiskami, rozważaniami i przemyśleniami położnej. Gdy czytasz tę opowieść, niemal czujesz, że autorka jest tuż obok, trzyma Cię za rękę i opowiada o porodzie. To wrażenie tylko potęguje siłę słów, które przelała Irena Chołuj na papier. Pamiętam moje spotkanie z autorką w listopadzie 2016 roku podczas konferencji w Żarowie „Sprawne ręce, mądra głowa”, gdy opowiadała, jak stylem bocianim, mozolnie, wieczór po wieczorze, pisała kolejne rozdziały. 

Urodzic-razem-i-naturalnie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Co urzekło mnie w książce Urodzić razem i naturalnie?

Na pierwszy plan wysuwa się prostota i piękno porodu naturalnego. Nikt nigdy wcześniej nie przedstawił mi procesu narodzin jako idealnej symbiozy matki z dzieckiem. Do czasu przeczytania książki rozumiałam poród jako walkę ze sobą, swoim ciałem, także z dzieckiem. Były to dla mnie dwie przeciwstawne siły o rozbieżnych potrzebach. Matka, która chce jak najszybciej i w sposób jak najmniej bolesny zakończyć ten proces i dziecko, które prawdopodobnie w ogóle nie chce go zainicjować, a gdy już się toczy to nie ma nad niż żadnej kontroli i wpływu.

Oprócz wyjaśnienia w pierwszej części jak zbudowane jest nasze ciało i dlaczego jest stworzone do rodzenia. W kolejnych częściach książki dowiadujemy się bardzo dużo o przebiegu porodu, jego dynamice, roli pozycji wertykalnych w porodzie.Jednak na pierwszy plan wysuwa się rozumienie natury porodu, upodmiotowienie kobiety…a także rodzącego się dziecka. Cały rozdział 6. poświęcony jest porodowi z perspektywy dziecka. Psychologia prenatalna to wciąż rozwijająca się gałąź, a ten rozdział zachęcił mnie do dalszych poszukiwań i zachwycenia się tematem w kolejnych publikacjach.

Jednak największe wrażenie zrobiły na mnie rozdziały poświęcone bólowi porodowemu i skurczom. Było to dla mnie przełomowe odkrycie, nowa jakość w rozumieniu czym tak naprawdę jest poród i po co są skurcze porodowe. Przeczytanie tych zapisów dało mi wiele spokoju, ale jednocześnie wiele siły. To właśnie te rozdziały dawałam do przeczytania swojemu mężowi, by i on był wystarczająco dobrze przygotowany do porodu.

Na ile jest to także książka dla mężczyzn?

Sami mężczyźni nie będą się czui zawiedzeni, czy pominięci, bo autorka poświęca osobną część książki właśnie temu, by Urodzić razem. Irena Chołuj gorąco zachęca do aktywnego udziału mężów w porodzie, nie zostawiając Was jednak bez wskazówek jak odnaleźć się w tej nietypowej sytuacji. Nie ulega modzie na tandemowe rodzenie, natomiast porusza wątki, gdy wspólne rodzenie nie  spełniało oczekiwań ani rodzącej ani osoby towarzyszącej. Dowiecie się tutaj jak nie być wyłącznie obserwatorem, czy statystą, ale kompetentnym współuczestnikiem porodu.

Teraz, po doświadczeniu wspólnego porodu kocham moją żonę tysiąckroć więcej. Podziwiam jej opanowanie, wytrzymałość. (…) Doświadczyłem, że mogłem być pomocny żonie. Doświadczyliśmy oboje, że rodzenie razem wzbogaciło nasze małżeństwo i rodzicielstwo.

Relacje par, które miały porody rodzinne, dopełnia atmosferę książki.  Możemy przeczytać także relacje mężczyzn. Jest to doskonałe, wspólne przygotowanie do porodu. Gdy czytałam po raz pierwszy Urodzić razem i naturalnie wprost nie mogłam doczekać się narodzin!

Gratka dla przygotowujących się do porodu domowego

Pokutuje przekonanie, że Urodzić razem i naturalnie jest książką przygotowującą do porodu domowego. Faktycznie cała czwarta część tej książki jest w całości poświęcona porodowi domowemu. Nie zaryzykuję jednak nic, jeśli stwierdzę, że ta książka jest najbardziej dedykowana tym, którzy decydują się na cięcie cesarskie „z wyboru”. Już pierwszy rozdział pomoże Wam w przemeblowaniu dotychczasowego myślenia o porodzie. Na żadnym etapie autorka nie narzuca swojego sposobu myślenia. Ona delikatnie prowadzi nas, wodzi za nos, zachęca do przemyśleń… Tej książki wcale nie czyta się łatwo i za jednym zamachem. Wymaga przystanków, chwili refleksji, zostawia pole na dyskusję w związku i postawienie sobie samej pytań o swoje wybory i decyzje.

Dla przekonanych do porodu naturalnego, rozdział o porodzie domowym jest wisienką na torcie. Irena Chołuj wprowadza nas samo serce porodów naturalnych. Na sam koniec pokazuje jak ona, jako położna,  rozumie poród domowy i dlaczego w nim uczestniczy. Dzięki obszernym relacjom rodziców, którzy rodzili w domu, jesteśmy zaproszeni jako widzowie do uczestniczenia w spektaklu narodzin. 

Pamiątka na lata…

Mój „pierworodny” egzemplarz Urodzić razem i naturalnie trafił w wiele kobiecy rąk… Jest mi on wyjątkowo bliski, bo znalazłam w nim odpowiedzi na każde nurtujące mnie pytanie. Myślę, że można o tej książce powiedzieć, że jest także podręcznikiem, który uczy zaufania do siebie i natury. Jego treść jest nieprzemijająca. Dlatego ja swój egzemplarz Urodzić razem i naturalnie Ireny Chołuj spakowałam do pudełeczka z pierwszym ubrankiem mojej córki, fragmentem pępowiny i włoskami z pierwszego strzyżenia. Niech to będzie posag, który dostanie moja córka na swoje 18. urodziny. 

Jestem bardzo dumna z faktu, że Fundacja Macierzanka wsparła swoim matronatem Urodzić razem i naturalnie.  Zależy nam na tym, by promować porody naturalne. Możesz nam w tym pomóc, zakupując tę książkę w naszym sklepiku w promocyjnej cenie.

Nie prowadzimy działalności gospodarczej, cały dochód przeznaczony jest na realizację naszych celów statutowych, m.in. wsparcia porodów naturalnych.

Urodzic-razem-i-naturalnie


Nina Kwaśniewska

Miałam to szczęście, że było mi dane urodzić moje dzieci w domu. Promuję karmienie piersią, uważam, że poród może być wydarzeniem pięknym i ubogacającym. I wszędzie o tym mówię! Możecie mnie spotkać w Macierzance, gdzie wspieram Was w karmieniu piersią, towarzyszę w przygotowaniu do porodu, a także później, gdy pomagam w nauce wiązania chust.

Leave a Reply